Jak liczyć szkodę przy wadliwych robotach budowlanych – przed Sądem Najwyższym spór o metodę kosztorysową

Wnioski:

  • Wykonawca, który nienależycie (wadliwie) wykonał roboty budowlane, zobowiązany jest do naprawienia wynikającej z tego szkody.
  • W sądach stosowane są dwie metody ustalania wysokości szkody z tytułu nienależytego (wadliwego) wykonania umowy o roboty budowlane – metoda dyferencyjna oraz metoda kosztorysowa.
  • Metoda dyferencyjna polega na porównaniu wartości obiektu po wystąpieniu szkody z jego wartością sprzed szkody – różnica między nimi stanowi wysokość szkody. W przypadku wad budowlanych w praktyce oznacza to porównanie wartości obiektu obciążonego wadą z wartością, jaką miałby ten sam obiekt, gdyby wady nie występowały.
  • Metoda kosztorysowa opiera się na obliczeniu wysokości szkody na podstawie przewidywanych, racjonalnych ekonomicznie i technicznie kosztów doprowadzenia do stanu zgodnego z umową.
  • Sąd Najwyższy odpowie na pytanie o dopuszczalność stosowania metody kosztorysowej, a mianowicie: czy odszkodowanie za szkodę będącą skutkiem nienależytego wykonania umowy o roboty budowlane może być ustalone jako równowartość nie poniesionych przez wierzyciela kosztów czynności celowych dla usunięcia wat świadczenia wykonawcy, lecz niewykonany i w dacie zamknięcia rozprawy?
  • Negatywna odpowiedź Sądu Najwyższego na dopuszczalność stosowania metody kosztorysowej wymusi zmianę strategii dochodzenia odszkodowań za wady fizyczne robót budowlanych. Może to również wywołać niekorzystne skutki w toczących się postępowaniach, w których wysokość szkody została ustalona właśnie tą metodą.

Tło sporu i wątpliwości co do sposobu ustalania szkody

Problem prawny, którym zajmuję się Sąd Najwyższy zaistniał w następujących okolicznościach. Powód wystąpił przeciwko wykonawcy z roszczeniem o zapłatę odszkodowania za wadliwe wykonanie robót izolacyjnych ścian i fundamentów budynku, wykonanych na podstawie łączącej strony umowy o roboty budowlane. Wysokość dochodzonego roszczenia została określona jako równowartość oszacowanych kosztów usunięcia wad. Sąd pierwszej instancji uwzględnił powództwo uznając, że szkoda to równowartość niezbędnych prac naprawczych i materiałów. Pozwany zakwestionował jednak sposób ustalenia szkody, argumentując, że szkoda – rozumiana jako rzeczywiste uszczuplenie majątku – nie powstała, gdyż powód nie poniósł jeszcze kosztów naprawy. Na tym tle sąd II instancji powziął wątpliwość, czy w takich sprawach zasadnym jest stosowanie tradycyjnej metody dyferencyjnej (porównanie wartości obiektu obciążonego wadą z wartością, jaką miałby ten sam obiekt, gdyby wady nie występowały), czy też dopuszczalne jest ustalanie wysokości odszkodowania metodą kosztorysową – w oparciu o przewidywane koszty przywrócenia obiektu do stanu zgodnego z umową.

Postanowienie Sądu Najwyższego i kierunek dalszych rozważań

Sąd Najwyższy w składzie trzech sędziów postanowieniem z 15 kwietnia 2025 r. (III CZP 44/24) uznał, że ze względu na złożoność problematyki oraz rozbieżności w dotychczasowym orzecznictwie, przedstawione zagadnienie prawne należy przekazać do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi Sądu Najwyższego.

W uzasadnieniu szeroko omówiono zarówno wątpliwości interpretacyjne, jak i systemowe dotyczące sposobu ustalania wysokości odszkodowania. Sąd Najwyższy podkreślił, że odpowiedź na pytanie o dopuszczalność ustalania szkody metodą kosztorysową zależy od charakteru samej szkody w konkretnym stanie faktycznym.

Jeżeli szkoda ma charakter definitywny, np.:

  • nie jest możliwe przywrócenie stanu poprzedniego,

  • naprawa wymagałaby niewspółmiernie wysokich nakładów,

  • uszkodzony składnik majątkowy został zbyty (np. przeniesienie własności lokali na nabywców),
    zasadne jest zastosowanie metody dyferencyjnej – opartej na porównaniu wartości obiektu przed i po powstaniu szkody. W takim przypadku nie byłoby właściwe utożsamianie szkody z hipotetycznymi kosztami naprawy, skoro sama naprawa nie jest możliwa lub nieuzasadniona ekonomicznie.

Z kolei gdy szkoda nie ma charakteru definitywnego, a usunięcie jej skutków wymaga przeprowadzenia realnych prac naprawczych, szkoda wyraża się w konieczności poniesienia uzasadnionych kosztów przywrócenia obiektu do stanu zgodnego z umową.

Sąd zauważa także, że metoda kosztorysowa może powodować zawyżenie szkody.

Znaczenie dla praktyki

Sąd Najwyższy jeszcze nie przesądził, która metoda (dyferencyjna czy kosztorysowa) jest właściwa. Sąd zawarł  jednak sugestię, że wybór powinien wynikać z charakteru szkody oraz realnych możliwości przywrócenia stanu obiektu zgodnego z umową.

Aktualnie oznacza to konieczność precyzyjnego ustalania charakteru szkody (skutków wad), w celu  wykazania, czy szkoda ma charakter definitywny (utrata wartości), czy odwracalny (koszty naprawy). Dla stron toczących się procesów powinien być do weryfikacji podstawy roszczeń i obranej metody wyliczenia odszkodowania. Wątpliwości Sądu Najwyższego to także sygnał, żec  elementem obrony w procesie może być kwestionowanie metody ustalania szkody.

Wątpliwości Sądu Najwyższego w wymiarze praktycznym powodują. że:

  • w pozwach i odpowiedziach na pozew konieczne jest określenie i uzasadnienie przyjętej metody wyceny, w tym kwalifikacja charakteru szkody,

  • opinie biegłych powinny uwzględniać oba warianty ustalenia szkody.

Powiązane

Jak liczyć termin rękojmi i kiedy deweloper lub generalny wykonawca przestaje odpowiadać za wady nieruchomości, obiektu budowlanego i robót budowanych?

Najpierw mediacja, potem sąd. Od marca 2026 nowe zasady w sporach budowlanych

Potrzebujesz porady?

Skontaktuj się z nami