Najpierw mediacja, potem sąd. Od marca 2026 nowe zasady w sporach budowlanych
Wnioski:
- Od 1 marca 2026 r. sąd w sprawach gospodarczych dotyczących sporów budowlanych obowiązkowo skieruje strony do mediacji przed posiedzeniem przygotowawczym albo przed pierwszą rozprawę;
- Mediacja pozostanie dobrowolna – jeśli jedna ze stron sprzeciwi się jej w ciągu tygodnia, nie dojdzie do jej przeprowadzenia.
- Strona, która wcześniej sama zgodziła się na mediację, nie może później złożyć sprzeciwu.
- Odmowa udziału w mediacji bez uzasadnienia może kosztować – sąd będzie mógł obciążyć taką stronę kosztami procesu, nawet jeśli wygra sprawę.
Spory budowlane najpierw do mediatora
Mediacja to nieformalny i poufny sposób rozwiązywania sporów z udziałem bezstronnego mediatora, którego zadaniem jest pomóc stronom w wypracowaniu porozumienia. Zawarcie ugody przed mediatorem znacząco skraca postępowanie sądowe – rola sądu ogranicza się wówczas do zatwierdzenia ugody. Właśnie ze względu na potencjalne korzyści mediacji, nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego wprowadza rozwiązania mające zwiększyć jej zastosowanie w sprawach gospodarczych.
Od 1 marca 2026 r., w sprawach gospodarczych dotyczących umów o roboty budowlane oraz umów ściśle związanych z procesem budowlanym, sąd będzie zobowiązany skierować strony do mediacji przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę lub posiedzenie przygotowawcze. Przepis nie obejmuje postępowań upominawczych, elektronicznych ani nakazowych – chyba że od nakazu zapłaty wniesiono sprzeciw lub zarzuty. Nowe regulacje będą miały zastosowanie wyłącznie do postępowań wszczętych po 1 marca 2026 r.
Ustawodawca zdecydował się na ten krok wyłącznie wobec sporów budowlanych. To właśnie one – ze względu na stopień skomplikowania, konieczność uzyskiwania opinii biegłych i wielowątkowość roszczeń – należą do najbardziej czasochłonnych i kosztownych procesów gospodarczych.
Strona może odmówić mediacji
Choć sąd będzie zobowiązany do skierowania stron do mediacji, samo postępowanie mediacyjne nadal pozostaje dobrowolne. Każda ze stron może sprzeciwić się jej przeprowadzeniu w terminie tygodnia od ogłoszenia lub doręczenia postanowienia o skierowaniu do mediacji.
Warto pamiętać, że:
• brak sprzeciwu w terminie oznacza zgodę na mediację,
• ze sprzeciwu nie może skorzystać strona, która wcześniej sama wnioskowała o mediację lub wyraziła na nią zgodę,
• odmowa udziału w mediacji bez uzasadnionej przyczyny może mieć konsekwencje finansowe – sąd może obciążyć taką stronę kosztami procesu, niezależnie od wyniku sprawy.
Koszty procesu a mediacja
Nowelizacja wprowadza również istotne konsekwencje finansowe dla stron, które bez uzasadnionej przyczyny odmawiają udziału w mediacji. Sąd będzie mógł obciążyć taką stronę kosztami postępowania i to niezależnie od tego, kto ostatecznie wygra sprawę.
W praktyce oznacza to, że uczestnik postępowania, który odmówi mediacji bez racjonalnego uzasadnienia (np. bez wcześniejszych prób ugodowych, bez wskazania na oczywistą bezzasadność roszczenia drugiej strony lub brak realnych możliwości porozumienia), może zostać obciążony kosztami procesu, nawet jeśli uzyska korzystny wyrok co do istoty sporu.
Rozwiązanie to ma pełnić funkcję ekonomicznego bodźca, który skłoni strony do rzeczywistego rozważenia mediacji jako sposobu rozwiązania sporu – nie tylko jako formalnego etapu poprzedzającego rozprawę.
Mediacja jako remedium na wieloletnie procesy?
Zamiarem ustawodawcy wprowadzającego obowiązek kierowania stron do mediacji w sprawach budowlanych jest przede wszystkim odciążenie sądów i skrócenie czasu trwania postępowań gospodarczych, które należą do najbardziej złożonych i kosztownych.
W praktyce skuteczność tego rozwiązania będzie jednak zależeć od rzeczywistej gotowości stron do kompromisu. Spory budowlane są zwykle wielowątkowe i silnie sformalizowane technicznie. Dojście do porozumienia wymaga nie tylko woli, ale i odpowiedniego przygotowania merytorycznego – często także opinii biegłych lub specjalistów. To sprawia, że mediacja nie zawsze przyczyni się do skrócenia sporu, zwłaszcza gdy strony nie dysponują jeszcze pełnym materiałem dowodowym pozwalającym realnie ocenić swoje stanowisko.
Krytycy nowelizacji słusznie zwracają uwagę, że obowiązkowe kierowanie do mediacji może w niektórych przypadkach prowadzić do pozornych działań ugodowych. Strony, które wcześniej prowadziły bezskuteczne negocjacje, mogą potraktować mediację jako kolejny formalny etap do „odhaczenia” przed rozprawą – bez rzeczywistej intencji zawarcia ugody. W takich sytuacjach obowiązkowa mediacja może paradoksalnie wydłużyć całe postępowanie.
Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia dobrowolności. Wprowadzenie obowiązku kierowania do mediatora z urzędu – choć formalnie nie pozbawia stron prawa sprzeciwu – może w praktyce wywoływać presję na udział w mediacji z obawy przed negatywnymi skutkami kosztowymi. W efekcie istnieje ryzyko, że mediacja stanie się narzędziem formalnym, a nie rzeczywistym procesem poszukiwania porozumienia.
Nie można jednak pominąć potencjalnych korzyści. W sprawach, w których strony utrzymują relacje gospodarcze lub zależy im na kontynuacji współpracy – jak między generalnym wykonawcą a podwykonawcą – mediacja może być skuteczną platformą do odbudowania zaufania i zakończenia sporu bez eskalacji sądowej. W takich przypadkach pozwala skrócić czas postępowania, ograniczyć koszty i zachować relacje biznesowe.
Mediacja w sprawach budowlanych – bilans korzyści i zagrożeń
Zalety (potencjalne korzyści):
Zagrożenia (potencjalne ryzyka):
Podsumowanie
Ostatecznie, odpowiedź na pytanie, czy nowe przepisy faktycznie usprawnią i przyspieszą rozpoznawanie sporów budowlanych, poznamy w praktyce – w sprawach wszczętych po 1 marca 2026 r. To praktyka sądowa i rzeczywiste zachowania stron pokażą, czy mediacja w sprawach budowlanych stanie się realnym narzędziem polubownego rozwiązywania sporów, czy też kolejnym formalnym etapem postępowania do „odhaczenia”.
Adwokat Agnieszka Kornatowska
Stawski Adwokaci i Radcy Prawni Kancelaria prawna